Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 listopada 2013

Matujący płyn micelarny-tonik 2 w 1 do mycia twarzy - Tołpa dermo face Strefa T

 W końcu prawie koniec ;). Chodzi oczywiście o płyn micelarny z tematu, powoli mi się kończy z czego bardzo się cieszę. Nie chodzi o to, że był zły, ale miał 400 ml i mam go baaaardzo długo, a ja chyba jednak nie potrafię mieć dłuższy czas jednego kosmetyku, tym bardziej, że mam "oczekujące" dwa inne micele ;).
 

 Informacje ze strony producenta (KLIK):


 Płyn znajduje się w plastikowej butli, która otwierana jest w sposób pokazany na zdjęciu. Szczerze mówiąc nie lubię tego typu "zakrętek", ponieważ zawsze mam wrażenie, że jak schowam go do kosmetyczki/torby to sam się otworzy. Chociaż w przypadku tak dużego płynu to wszystko jedno, bo i tak raczej nikt nie bierze 400 ml na weekend czy wakacje ;).
 


 Micel rzeczywiście dobrze oczyszcza skórę i nawilża. Dodatkowo pozostaje lekko matowy efekt. Skóra jest ukojona, czysta, miękka i przyjemna w dotyku. Zmywam nim makijaż i też sobie całkiem dobrze radzi, jednak nie maluję się szczególnie mocno, więc nie wiem jak poradzi sobie z większą ilością makijażu lub z tuszem do rzęs.
 Ogólne wrażenia bardzo dobre, jednak mi czegoś w nim brakuje, sama nie wiem czego. Na pewno chętnie jeszcze do niego wrócę, szczególnie za taką cenę za jaką udało mi się go kupić, około 25 zł za butlę 400 ml, więc cena bardzo przystępna ;).
 
 Skład:
 
 
 Któraś z was miała może ten płyn micelarny ? Może jakiś inny z Tołpy ? Jak wasze wrażenia ? :) Jakie są wasze ulubione płyny micelarne ?
 
 Pozdrawiam !
 

czwartek, 31 października 2013

Organiczy Energetyzujący Peeling Do Twarz - Love Me Green

 Dzisiaj pierwsza recenzja kosmetyku z GlossyBox Październik 2013 by Kasia Tusk, o którym więcej TUTAJ. Pudełko to podobno już jest wyprzedane i nie będzie go już w sprzedaży, więc Ci, którzy go nie kupili niech żałują ;).
 
 Chciałabym się skupić w tym poście na peelingu do twarzy marki Love Me Green.
 


 Ze strony producenta (KLIK):


 Właściwości:

Naturalny, wygładzający bio peeling organiczny do twarzy, delikatnie usuwa martwe komórki z powierzchni skóry, stymuluje procesy regeneracyjne, polepsza koloryt skóry. Łagodnie eliminuje nadmiary łoju skórnego, usuwa nieczystości i zrogowaciałe komórki. Zabezpiecza skórę przed oznakami starzenia pozostawiając skórę miększą, gładszą, promienną, poprawiając jej nawilżenie.


 Produkt zamknięty jest w przyjemnej w użyciu miękkiej tubce. Zawsze lubię tego typu opakowania, ze względu na miękkość, tubkę łatwo się zgniata i przecina, dzięki czemu można wydobyć każdy gram produktu ;). Pojemność - 75 ml.

 Jeżeli chodzi o zapach to według producenta jest to olejek pomarańczowy. Rzeczywiście pachnie czymś w tym stylu, ale mi ten zapach nieszczególnie się podoba, ale też nie przeszkadza, jest po prostu neutralny ;).

 Konsystencja jest dość rzadka. W żelu zatopionych jest niewiele małych drobinek peelingujących - zdjęcia pod spodem.
 

 
 
 Drobinek peelingujących jest niedużo, a jeszcze ze względu na rzadkość żelu, w którym są zatopione "gubią się" jeszcze dodatkowo przy użyciu. Z tego względu peeling należy raczej do delikatnych, drobinki także nie są szczególnie ostre i nie ścierają zbyt mocno.
 
 Delikatność peelingu mimo wszystko nie szkodzi na jego skuteczność. Skóra po użyciu widać, że jest rzeczywiście czysta i dużo lepiej wygląda. Widać zmianę w kolorycie i nawilżeniu skóry, oczywiście na plus ! Skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Jestem posiadaczką cery tłustej, a mimo to  peeling świetnie dawał sobie rady.
 
 Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego peelingu i na pewno chętni bym go jeszcze zakupiła. Odstraszać może trochę cena - 49,90 zł za tubkę 75 ml, ale w końcu mam do wykorzystania bon z pudełka, więc może się na niego skuszę ;). Chociaż zastanawiam się jeszcze nad Nawilżającym eko balsamem karite, który też miałam kiedyś okazję testować i był świetny ! Pięknie pachniał i naprawdę dobrze działał ;).
 
 Tutaj jeszcze skład dla chętnych:
 

 A wy używałyście kosmetyków tej marki ? Może tego peelingu ? Jak wrażenia ? :) A jakie macie swoje ulubione peelingi do twarzy ? :)
 
Pozdrawiam ! 
 

piątek, 25 października 2013

Dermonaprawczy krem z witaminą U - Clarena

 Dzisiaj może coś na temat kremu, który nie dawno udało mi się skończyć. Chodzi tu o krem marki Clarena, a dokładniej dermonaprawczy krem z witaminą U. Dostałam go w pudełku Glossy w marcu tego roku.
 


 Pochodzi on z linii Dermosensi Line - unikalna linia dermokosmetyków przeznaczona do pielęgnacji cery wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień. Zastosowano w niej innowacyjną witaminę U ( S – Methylmethionine ), kompleksy roślinne i substancje odbudowujące barierę hydrolipidową. Kosmetyki, zapewniają „efekt opatrunku”, sformułowane zostały bez parabenów, silikonów, etanolu, syntetycznych barwników i alergenów w kompozycji zapachowej. Ze względu na swoje szczególne właściwości preparaty polecane są również po zabiegach dermokosmetycznych, gwarantuje to kompleksową regenerację i ochronę wymagającej skóry. (Informacje ze strony internetowej producenta KLIK).
 
 Dalsze informacje ze strony producenta:

Krem o bogatej formule rekomendowany dla wrażliwej, alergicznej, zniszczonej, skłonnej do podrażnień cery. Witamina U i RonaCare® Tiliroside stymulują procesy  naprawcze i regenerację skóry. Xeradin™ zapewnia natychmiastowy i długotrwały efekt nawilżenia. Kwasy omega 3,6,7,9 i masło Shea wzmacniają barierę hydrolipidową, delikatnie natłuszczają i tworzą komfortowy film ochronny. Krem polecany jest również po zabiegach dermokosmetycznych i opalaniu.

SPOSÓB UŻYCIA: stosować codziennie rano i wieczorem.

Produkt sformułowany bez parabenów, silikonów, etanolu, syntetycznych barwników i alergenów w kompozycji zapachowej.

Skład:


 Moja opinia:
 
Początkowo byłam zadowolona z tego kremu, ładnie wyrównał mi koloryt, nie podrażniał, może nawet troszkę łagodził podrażnienia. Po pewnym czasie jednak zauważyłam, że zapycha mi skórę. Nie było to natychmiastowe i bardzo wielkie, ale jednak było, a przecież nie o to chodzi w kremie. Dodatkowo niedługo po użyciu moja skóra była bardzo tłusta i nie nadawała się nawet pod makijaż. Przez cały dzień czułam go na twarzy. Działo się tak na pewno ze względu na jego konsystencję, która jest lekko woskowa i troszkę ciężka. Dla osób z wrażliwą i uszkodzoną skórą rzeczywiście może się sprawdzić bardzo dobrze, jednak przy cerze mieszanej nieszczególnie go polecam. Sama na pewno bym go nie kupiła, jednak skoro pojawił się w pudełku to musiałam go przetestować ;). Mam jeszcze jeden krem tej marki i na pewno także go spróbuję, z tego co mi się wydaje jest trochę lżejszy, więc powinien się sprawdzić dużo lepiej. Tej marki miałam jeszcze krem do biustu, z którego byłam bardzo zadowolona, więc pomimo tego, że krem z witaminą U się nie sprawdził, na pewno do marki się nie zrażam.
 
 Podsumowując - dla cery mieszanej i tłustej - NIE, dla cery podrażnionej czy zniszczonej powinien być w porządku ;).

 Jeśli chodzi o ogólny opis kremu to jego konsystencja jest woskowa i troszkę tępa przy rozsmarowywaniu. Raczej bez zapachowy.
 
 Recenzja nieszczególnie długa, ale nie wydaje mi się, żebym miała jeszcze coś do dodania. Po prostu się nie sprawdził, bo nie był odpowiedni do mojej cery. Któraś z was go używała ? Jak wrażenia ? Może miałyście jakieś inne kosmetyki tej marki ? :)
 
Pozdrawiam !

piątek, 18 października 2013

Płyn micelarny 3 w 1 - Yasumi

 Ze względu na to, że mam jeszcze kilka płynów micelarnych do przetestowania, zajmę się dzisiaj płynem Yasumi, który pojawił się w GlossyBoxie w grudniu 2012 r.
 

 
 Opis z buteleczki:
 Płyn micelarny do demakijażu, oczyszczania i tonizacji skóry. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery.
 Płyn micelarny Yasumi zawiera micele, które pochłaniają zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. Jest bogaty w naturalną betainę, która chroni błonę komórkową i wpływa na utrzymanie optymalnego nawilżenia skóry. Gliceryna sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Rumianek solny łagodzi podrażnienia, rumień i zaczerwienienia  skóry, a także działa przeciwzapalnie. D-panthelon łagodzi podrażnienia, działa kojąco i osłaniająco.
 Yasumi Micellar Liquid 3 in 1 nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka. Nie zawiera alkoholu. Może być stosowany również do demakijażu oczu. Specjalna beztłuszczowa formuła nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości.

 Według mnie ten płyn nie nadaje się za bardzo do demakijażu. Owszem, coś tam zmywa, jednak nie tak dobrze, jakby się tego oczekiwało. Ja nie stosuję dużo kosmetyków kolorowych, więc nie miałam większego problemu ze zmywaniem makijażu, ale z wodoodporną kredką miał już pewien problem, a myślę, że tuszu mógłby nie zmyć. Za to świetnie nadaje się do tonizacji i nawilżania skóry. Używając go na już oczyszczoną skórę sprawdzał się naprawdę fajnie. Rzeczywiście skóra po użyciu była miękka, elastyczna i gładka. Łagodził lekkie podrażnienia i nawilżał skórę. Do tego jeszcze bardzo ładnie pachnie ! ;)
 Podsumowując - do demakijażu NIE ! Do stosowania na już oczyszczoną skórę sprawdzi się naprawdę świetnie ! :)

 Dość krótka recenzja, ale nie ma co więcej pisać o tym produkcie. Najważniejsze jest to, że średnio nadaje się do demakijażu, a reszta obietnic producenta raczej się sprawdza, przynajmniej na mojej skórze :). Wy macie może jakieś doświadczenia z tym kosmetykiem ? A może z innymi od Yasumi ? Piszcie co sądzicie :) Jeśli macie jakieś pytania to zadawajcie, może poszerzę recenzję lub po prostu odpowiem wam w postach :).


Jeszcze skład dla chętnych :

 
 
  Pozdrawiam !

poniedziałek, 26 listopada 2012

Beauty Face - MOOYA - Maska + Serum Efekt Peelingu Kwasy Owocowe

 Dzisiaj kolejna recenzja produktu z październikowego GlossyBox, a mianowicie maseczki z linii MOOYA. Cena to 15,90 zł za jedną maskę.


  MOOYA to seria wyjątkowo skutecznych profesjonalnych zabiegów pielęgnujących skórę stworzonych na bazie naturalnych aktywnych składników, bez dodatku sztucznych barwników, konserwantów oraz perfum. Każdy zabieg złożony jest z intensywnie działającej maski na twarz i szyję lub na dłonie, stopy i biust w postaci delikatnego bawełnianego płata o kształcie ciała, silnie nasączonego naturalnymi substancjami czynnymi oraz aktywnego serum wykańczającego zabieg, o działaniu odmładzającym i poprawiającym skórę stworzonego na bazie kolagenu, bio-złota i ceramidów.

 MOOYA Bio Organiczny Zabieg "Efekt Peelingu"
Peelinguje - przyspiesza złuszczanie i usuwanie obumarłych komórek, silnie nawilża, przyspiesza odbudowę kolagenu, witaminizuje, rozjaśnia plamy i przebarwienia, zmniejsza zmarszczki i poprawia elastyczność i jędrność.

Składniki aktywne: Kompleks roślinnych kwasów, Kwasy owocowe AHA, kompleks multiwitaminowy, faktor nawilżający, wyciąg z dzikiej chryzantemy.

Skład: 


 Zacznę od tej bawełnianej maski, którą nakłada się na twarz.


 Ogólnie jest w porządku. Tylko musimy leżeć bez ruchu, żeby dobrze pokrywała całą twarz, szyję i dekolt, ponieważ maseczka jest bardzo obficie nasączona i po prostu spływa troszkę z twarzy. Jeśli się za dużo nie ruszamy jest ok, chociaż i tak cały czas spadał mi fragment maseczki na usta.
 Gdy mamy nałożona maseczkę na twarz rzeczywiście czuć działające na nią kwasy. Po zdjęciu bawełnianego płata na twarzy wciąż pozostaje nam sporo maseczki, którą należy zmyć, aby nałożyć serum. Po zdjęciu maseczki, a jeszcze przed nałożeniem serum czuć, że skóra jet bardzo dobrze oczyszczona i odświeżona, jest uczucie takiego odżycia skóry.
 Serum jest dość tłuste, wydaje mi się, że takie troszkę jakby woskowe. Szczerze mówiąc nie wiem co dało to serum, ja chyba wolałabym nałożyć sobie jakiś inny krem czy serum, ale wierzę, że akurat to serum jest najlepsze ;).
 Jakie mam ogólne wrażenia po użyciu maseczki ? Oczywiście jak najlepsze ! Maska jest świetna, efekt peelingu widoczny bardzo dobrze. Skóra jest czysta i świeża, czuć jak swobodnie oddycha :). Chętnie spróbowałabym jeszcze innych masek z tej serii. Cena wydaje się dość duża jak za jedną maskę, ale wydaje mi się, że warto sobie od czasu do czasu zafundować taką przyjemność ;). Jeżeli kogoś nie stać lub komuś żal pieniędzy na zabiegi u kosmetyczki, ta maseczka jest fajną alternatywą ;).

 Miałyście do czynienia już z maseczkami z tej serii ? Może chciałybyście spróbować ? A może znacie jakieś inne maseczki tego typu, które mogłybyście polecić ?

 Wiem, że post jest trochę nieskładny i nie wszystko przekazuje, więc jak coś chcecie wiedzieć to pytajcie, chętnie odpowiem na wasze wątpliwości ;)

 Pozdrawiam ! 


piątek, 26 października 2012

Krem matujący z ekstraktem z Białej Herbaty Mariza

 Dzisiaj w końcu recenzja obiecana TUTAJ. Nie wstawiam więc za dużo zdjęć, bo tam kilka jest, więc bez sensu je powtarzać ;).





 Krem według producenta zapewnia skórze optymalne nawilżenie i odżywienie. Działa tonizująco, ściągająco i przeciwzapalnie. Dzięki lekkiej konsystencji i czynnikom matującym zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu i błyszczeniu się skóry.

 Skład: AQUA, CETEARYL ALCOHOL (AND) CETEARETH-20, PARAFFINUM LIQUIDUM, ZINC OXIDE, AVOCADO OIL, PROPYLENE GLYCOL, CAMELLIA SINESIS LEAF EXTRACT, CETEARYL ALCOHOL, PANTHENOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, ALLANTOIN, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, TOCOPHERYL ACETATE, BISMUTH OXYCHLORIDE, PARFUM, HEXYL CINNAMAL.

 Krem przypomina mi konsystencją budyń z torebki, który nie do końca się udał i jest troszkę rzadki z grudkami, mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi ;P.
 Zdjęcia poniżej nie oddają tego do końca, ale jak się przyjrzymy to można dostrzec te grudki ;P.




 Na początku muszę podkreślić, że mam cerę tłustą i niezwykle trudno jest mi otrzymać matowy wygląd skóry. Dlatego nie rozstaję się z podkładem, nawet w ciepłe dni, a może nawet w szczególności wtedy. Ledwo wyjdę z domu, a już się świecę, niestety, taka moja "uroda", ale przez to jeszcze bardziej zachęcam do przeczytania recenzji ;).
 Krem jest bardzo wydajny! Używam go od dwóch tygodni, a wydaje mi się, że w ogóle go nie zużyłam. Całkiem przyjemnie pachnie. Przy aplikacji wydaje się jakby troszkę tłustawy, ale zdecydowanie nie jest tłusty. Zostawia cerę matową i nawilżoną. Rzeczywiście wydaje się nieco ściągać skórę, ale w taki delikatny sposób, dzięki któremu skóra nie jest narażona na wyschnięcie czy uczucie nieprzyjemnego spięcia. Skóra nie świeci się, nie potrafię określić jak długo utrzymuje się to nieświecenie, ponieważ zazwyczaj prędzej czy później kładę na niego podkład. Jednak zmatowienie jest zdecydowanie zauważalne ;). Wydaje mi się, że także podkład się dłużej trzyma na tym kremie i łatwiej jest o utrzymanie matowej skóry z podkładem, który nie spływa z twarzy przy codziennej bieganinie.
 Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Nie wiem czy w jakiś sposób pielęgnuje moją skórę, ale fajnie matowi i podkład się na nim świetnie trzyma, co jest dla mnie bardzo istotne. Na pewno nie zapycha i w żaden sposób mi nie zaszkodził, dlatego intensywną pielęgnację zostawię kremowi na noc oraz maseczkom, a na dzień skupię się nad kremem, który pozwoli mi utrzymać ładnie zmatowioną skórę przez cały dzień, a przy okazji będzie mnie chronić przed wpływem negatywnych czynników zewnętrznych :).

 Cena tego kremu to 7,60 zł za 50 ml, więc naprawdę jest to niedużo, dodając do tego jeszcze naprawdę świetną wydajność ! Uważam, że jeśli komuś zależy na efekcie matu to warto spróbować, szczególnie za tą cenę. Wydaje mi się, że krem nikomu krzywdy nie wyrządzi, a może komuś również przypadnie do gustu tak jak i mi ;). Jeżeli któraś z was jest z Krakowa lub okolic to zapraszam do zamawiania u mnie. Katalog Marizy macie TUTAJ.

 
Pozdrawiam ! ;)

czwartek, 25 października 2012

Żel oczyszczająco-rewitalizujący Czysta Skóra FRUIT ENERGY - GARNIER

 Szczerze mówiąc skusiłam się na ten żel przez bardzo zachęcające reklamy, pomimo tego, że obiecałam sobie, że już nigdy nie kupię nic z serii Czysta Skóra Garnier. Postanowiłam tak jeszcze za czasów licealnych czy gimnazjalnych nawet, kiedy szukając czegoś co pomogłoby mi z moją tłustą i skłonną do pewnych niedoskonałości cery, sięgnęłam właśnie po wyżej wymienioną serię Garniera. Początkowo wszystko było ok, ale po pewnym czasie stosowania żel strasznie wysuszył mi skórę i przez dość długi czas miałam problem z tłustą cerą, ale dodatkowo nieodpowiednio nawodnioną czy nawilżoną. Ilość niespodzianek na twarzy wcale się nie zmniejszyła, a do tego doszły jeszcze suche skórki i inne problemy. Ten post jednak nie jest o tym. Dzisiaj mam się zająć edycją Fruit Energy.


 Obietnice producenta:


 Skład:


 Żel ma standardową konsystencję, bardzo dobrze się pieni i raczej jest wydajny, chociaż mi to trudno oceniać, bo zawsze wyciskam go dość sporo ;). Pompka jest wygodna w użyciu, nie zacina się, daje odpowiednie dawki, które można sobie także łatwo dostosowywać do swoich potrzeb.
 Jeżeli chodzi o efekty jakie daje stosowanie tego żelu to niestety nie zauważyłam nic spektakularnego. Na pewno nie oczyszcza dogłębnie, a raczej powierzchownie. Zapach jest ładny, ale wydaje mi się trochę sztuczny. Żel na pewno nie dodaje energii. Nieco ściąga skórę, ale nie wysusza jej, za co oczywiście plus (szczególnie, że jego starszy brat, o którym pisałam wyżej baaardzo spinał skórę i mocno ją wysuszał). Ogólnie to niewiele jest do pisania na jego temat. Zwykły żel do twarzy. Ja jednak uważam, że jest idealny do zmywania makijażu, radzi sobie z nim świetnie. Zmywa tusze, kredki, podkłady, pudry itd bez żadnego problemu. Do tego celu naprawdę go polecam. Jeśli jednak jeśli szukacie dogłębnego oczyszczenia to radzę poszukać czegoś innego.
 Mimo wszystko nie odradzam go także, ponieważ dla kogoś z mniejszymi problemami z cerą, może być bardzo dobrym żelem. Tak jak pisałam, lekko spina skórę, przez co pory są troszkę mniej widoczne, ale nie wysusza skóry! Myślę, że w żadne sposób nikomu nie zaszkodzi i jeśli ktoś jest go ciekawy to warto wypróbować, na pewno się nie zmarnuje, bo przyda się chociażby do zmywania makijażu ;).

 A Wy, jakie macie ulubione żele do twarzy ? Ja głównie używam Sebo Specific z Yves Rocher (recenzja na pewno pojawi się za jakiś czas;) ), uwielbiam go i raczej trudno będzie go przebić, przynajmniej jak dla mnie, ponieważ wiem, że zdania na jego temat są podzielone ;). Piszcie w komentarzach czego używanie i jaką macie cerę, może za waszą namową spróbuję czegoś nowego i ciekawego ;).

Pozdrawiam ! 

piątek, 12 października 2012

Mariza - Pierwsze zamówienie

 Mariza (Ich strona internetowa) jest polską wytwórnią kosmetyków, która działa już od 1988, a od 2010 roku prowadzi sprzedaż bezpośrednią. Większość z was pewnie się z nią nie spotkała, a przynajmniej nie osobiście ;). Ostatnimi czasy można zobaczyć dużo recenzji ich kosmetyków na blogach, a także na wizażu posiadają kilka swoich kosmetyków (dla zainteresowanych: Wizaż Mariza). Ja niedawno zostałam konsultantką tej właśnie firmy i dzisiaj odebrałam swoje pierwsze zamówienie, więc w niedługim czasie można spodziewać się pierwszych recenzji, póki co tylko dwóch rzeczy, bo reszta zamówienia była dla innych, ale na pewno wkrótce zaopatrzę się porządniej i będę miała więcej do zrecenzowania ;). Poniżej przedstawię wam kilka zdjęć kosmetyków, żebyście miały pojęcie chociaż mniej więcej jak wyglądają i jak się prezentują wizualnie.

 Na sam początek Krem Matujący z Białą Herbatą do cery tłustej i mieszanej, 7,60 zł/50 ml




 Na każdym kremie jest na spodzie kod kresowy z nr partii oraz datą ważności.


 Każdy krem z tej serii posiada zabezpieczające foliowe wieczko.


Krem jest napełniony po brzegi.


  Kolejny jest Krem do pielęgnacji rąk i paznokci Oliwka, 5,20 zł/100 ml.


Skład:



  Dwa powyższe produkty wkrótce zrecenzuję, jestem ich bardzo ciekawa, a w szczególności kremu do twarzy ;). Mam dużą tendencję do "świecenia się", więc zobaczę, czy krem rzeczywiście matuje. Po kremie do rąk cudów się nie spodziewam, ale sprawdzić warto, uwielbiam testować nowe kremy do rąk, bardzo rzadko kupuję te same kremy, chyba, że mam jakiś problem z dłońmi i wiem, że dany krem mi pomoże albo wtedy, gdy testuję właśnie jakiś tak beznadziejny, że muszę odreagować na jakimś sprawdzonym kremie ;). W każdym bądź razie myślę, że za jakieś dwa tygodnie będzie recenzja kremu do twarzy, a za tydzień kremu do rąk.

Krem przeciwzmarszczkowy z Żeń-Szeniem 7,60 zł/50 ml




 Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy i na powieki Proteiny Soi 
8,50 zł/20 ml


Poniżej zdjęcie, które przedstawia w jaki sposób zapakowany jest krem. Widać, że jest trochę nieudolnie zgrzany, ale idea zapakowania dobra ;).




Na zdjęciu po lewej widać, że plastik na końcu tubki jest niewyrównany. Mam nadzieję, że to nie jest standardem przy tego typu tubkach. Firmie potrzeba chyba jeszcze trochę czasu na dopracowanie opakowań na produkty, ale miejmy nadzieję, że kosmetyki są lepszej jakości niż ich opakowania ;).



Energetyzujący olejek do kąpieli z naturalnym olejkiem eterycznym Grejpfrut 15,20 zł/500 ml



Skład:




 Wąchając ten olejek miałam wrażenie, że pachnie trochę płynem do mycia naczyń, ale mam nadzieję, że w kąpieli ten zapach mimo wszystko jest trochę inny ;). Wydaje mi się też, że to raczej płyn do kąpieli niż olejek, ale to już sprawdzi ten kto będzie go używać. Ja na pewno go kupię, żeby sprawdzić jak to z nim jest w rzeczywistości ;).

Peeling solny do ciała z olejkiem migdałowym 15,90 zł/200 ml



Skład (mało widoczny, ale może coś odczytacie):


Na zdjęciu powyżej widać, że peeling również jest zabezpieczony folią.

Nawilżające masło do ciała z oliwką z oliwek i masłem shea Granat 
12,60 zł/200 ml








 A teraz to co mi się najbardziej spodobało, a mianowicie próbki, które są nalane do małych pojemniczków, a nie saszetek, z który nie da się ich wycisnąć i zawsze są z nimi tylko problemy. Mi osobiście bardzo podoba się pomysł próbek w pojemniczkach, ponieważ łatwiej je użyć i można zużyć je do końca bez babrania się z saszetkami ;).






 Ciekawa jestem jak wyglądają próbki pudrów czy perełek brązujących, bo tez takie istnieją, myślę, że z ciekawości zakupię je następnym razem ;).

 A Wy, miałyście już styczność z tymi kosmetykami ? Co myślicie o estetyce opakowań ? I jak podobają się wam próbki ? ;) Jeżeli chciałybyście przejrzeć ich katalog to zapraszam TUTAJ. Jeżeli jesteście z Krakowa lub okolic to jeśli jesteście chętne możecie kosmetyki zamówić u mnie ;). 

Pozdrawiam ! ;)